Całe życie byłem związany z amerykańskim wojskiem. Mój tata służył w II wojnie światowej. Mój znacznie starszy brat służył w Wietnamie. Ja służyłem w Iraku i Afganistanie. Nie przypominam sobie, aby w przeszłości społeczność weteranów miała taką pogardę i brak zaufania do obecnych generałów i admirałów, jak ma to miejsce teraz. Jedynymi weteranami, których widzę broniących dzisiejszych dowódców, są ci, którzy w jakiś sposób są częścią kompleksu wojskowo-przemysłowego, lub są pracownikami GS, którzy wciąż są zaangażowani w system, lub są bezmyślnymi ofiarami TDS, które nigdy nie awansowały powyżej E-4 lub O-3. Oczywiście są wyjątki, ale myślę, że moja generalizacja odnosi się do większości weteranów. Ponadto, to różni się od czasów wietnamskich. John Kerry i Bill Clinton nienawidzili całej instytucji. My nienawidzimy Perfumowanych Książąt, którzy zrujnowali instytucję, której poświęciliśmy nasze życie. To jest inne.