Gubernator Walz: Najważniejsze jest to, że potrzebujemy rynków. Produkujemy więcej soi, niż sami zużywamy. Soja będzie w garażach, na ulicach, gdziekolwiek możemy ją umieścić, ponieważ nie ma dokąd jej sprzedać i musimy ją sprzedać. Drugą kwestią są jedne z największych wydatków dla rodzin rolniczych, czyli opieka zdrowotna. Są samozatrudnieni. 25 000 dolarów rocznie w składkach na zakup opieki zdrowotnej. To jest nie do utrzymania.