W tym roku wracając do rodzinnego miasta, w różnych gminach i powiatach wprowadzono surowe przepisy dotyczące fajerwerków, zarówno w sprzedaży, jak i w używaniu. Nawet na każdym skrzyżowaniu są policjanci sprawdzający, czy w pojazdach nie ma fajerwerków. Mówisz, że w miastach nie wolno ich używać, zgadzam się, ale czy nie ma problemu, żeby w okolicach powiatu zorganizować wspólne odpalanie? Mówisz, że nie wolno używać dużych fajerwerków, też się z tym zgadzam. Ale nawet te małe petardy, którymi bawią się dzieci, są zabronione... Jako zwykły człowiek, szczególnie w ostatnich latach, gdy gospodarka jest w stagnacji, powrót do domu na Nowy Rok z odrobiną świątecznego klimatu to dla mnie pewna pociecha. Nie można tak, że przez cały rok nie zarobiłem pieniędzy, a nawet nie pozwalają mi na fajerwerki, które są sposobem na wyrażenie emocji... Czuję, że z każdym rokiem Nowy Rok staje się coraz mniej interesujący.