Jeśli chodzi o OpenClaw, nie sądzę, aby pozwolenie takiemu potworowi przejąć komputer, udając wszechwiedzącego i próbując przejąć życie węglowe, było dobrym rozwiązaniem. Taki model wielkiego homara jako zarządcy nie działa i nie jest skuteczny. Przeciwnie, w chmurze, z mniejszą ilością ruchu, lekkie, natychmiastowe do użycia, a nawet z opcją znikania po przeczytaniu, lepiej pasuje do ludzkiego panowania nad życiem krzemowym. Wolę inne modele małych homarów, takie jak MaxClaw.