Aktualizacja/ Stany Zjednoczone rozwinęły zdolności nowoczesnej wojny do takiego stopnia. To nie tylko zasługa Trumpa, ale wynik ciągłych „ćwiczeń strzeleckich” wojskowych USA przez ostatnie pół wieku. Dziś tzw. precyzyjne uderzenia i operacje dekapitacyjne to „programowanie skierowane na wyraźne cele”. Gdy napotka się kraj o silnych zdolnościach uderzeniowych, przed podjęciem wojny należy być przygotowanym psychicznie; prawdopodobieństwo, że przywódca kraju zostanie wzięty do niewoli lub zginie, jest znacznie większe niż w przypadku jakiegokolwiek zwykłego żołnierza czy oficera w jego terytorium. BTW, to bardziej odważne niż „cesarz broniący bram kraju.”