Scena: Jedyna kawiarnia w Tel Awiwie otwarta o 7:30 w Szabat. Ja próbuję zamówić kawę przez złą angielszczyznę baristy i mój jeszcze gorszy hebrajski. Zauważam coś dziwnego w jego samogłoskach. „T’es français?” „Ouais…” Wszystko przebiega sprawniej. Zgromadzenie wygnańców jest tutaj!