Hipoteza Elona / Millera dotycząca masowej imigracji z krajów trzeciego świata zakłada, że jej główną przyczyną jest celowe dążenie do zdobycia władzy politycznej poprzez importowanie wyborców. Nie zgadzam się z tą hipotezą. Zamiast tego uważam, że masowa imigracja jest w dużej mierze napędzana ideologią. Wiele osób szczerze wierzy, że wspieranie masowej imigracji jest moralnie dobre i że są dobrymi ludźmi, wspierając to. Ponadto dla wielu osób nie są przeciwni masowej imigracji jako takiej, ale sprzeciwiają się czasami surowym środkom wymaganym do jej zapobiegania (dzieci w klatkach, ICE, odsyłanie uchodźców itp.). Myślę, że te dynamiki wyjaśniają masową imigrację w dużej części świata zachodniego. Jeśli zapytasz typową osobę z lewicy, dlaczego wspiera liberalne polityki imigracyjne, zazwyczaj wymieni powody humanitarne lub moralne, a nie korzyści wyborcze. Nie sądzę, żeby kłamali w tej kwestii. W wielu miejscach prawdopodobnie nie są nawet bardzo świadomi, jak głosują imigranci. W Europie liberalne polityki imigracyjne często zaszkodziły partiom lewicowym w wyborach, ponieważ wyborcy przechodzą do bardziej restrykcyjnych alternatyw prawicowych. To jest w wyraźnym konflikcie z hipotezą skoncentrowaną na wyborcach. Co więcej, w dłuższej perspektywie, rozległa imigracja w połączeniu z hojnym państwem opiekuńczym jest politycznie niestabilna. W ten sposób stoi w sprzeczności z celami tych, którzy pragną wprowadzać polityki lewicowe. Można by argumentować, że Stany Zjednoczone różnią się od Europy czy Australii w tych aspektach, ale nie uważam tego za przekonujące. Myślę, że te same siły ideologiczne działają w całym Zachodzie, prowadząc nas do zezwolenia na masową imigrację. "Dzieci w klatkach", "wir schaffen das", "żaden człowiek nie jest nielegalny", "islamofobia", "uchodźcy mile widziani", itd.